Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

21 października 2018

Tomasz Tchórz: Wierzę, że wrócę do Legii

2016-11-26 09:06:39
img
Tomasz Tchórz to trener mający za sobą pracę w akademii Legii Warszawa. Teraz wraca na Łazienkowską przy okazji Legia Cup, gdzie będzie opiekował się Benfiką Lizbona, z którą miał też okazję pracować w Portugalii. Ale nie tylko z nią. - W trakcie turnieju chce się wiele nauczyć, podpatrywać trenerów i zyskiwać doświadczenie. Szkoleniowe i personalne, bo spotkam się z ludźmi, którzy darzą mnie sympatią, ale też z tymi, którzy mnie nie lubią - mówi w rozmowie z Legia.Net. Zapraszamy do lektury!

Jak to się stało, że towarzyszysz drużynie Benfiki Lizbona na Legia Cup?


- Po raz drugi zostałem poproszony przez organizatorów turnieju, by opiekować się tą drużyną. Wynika to z tego, że znam język portugalski, ale i pracowałem w jednym z tamtejszych klubów.

 

Współpracowałeś z Benfiką, pracowałeś w Belenenses, byłeś praktykantem w Sportingu…


- Na początku byłem po prostu studentem, który praktykował w Sportingu. Po półrocznym pobycie wróciłem jednak do akademii Legii Warszawa, ale po zakończeniu współpracy, znowu poleciałem do Portugalii. Zacząłem pracę z Belenenses, gdzie byłem w sztabie szkoleniowym zespołu U-14. Wtedy nie miałem jeszcze ścisłego związku z Benfiką, poza turniejem Legia Cup w poprzednim roku, ale teraz wiele zawdzięczam temu klubowi. Także tam uczyłem się od trenerów i koordynatorów, którzy organizowali spotkania ze mną, tak abym miał okazję rozwijać się jako trener.

 

Wiele można nauczyć się w Portugalii?


- To kraj, w którym futbol jest na wysokim poziomie, a obserwowanie klubów z bliska daje skarbnicę wiedzy. Można porozmawiać ze wszystkimi trenerami - tymi topowymi, ale i z tymi z mniejszych miast. Szkoleniowcy mają wielką wiedzę. Jose Mourinho powiedział kiedyś, że wszyscy rozumieją piłkę nożną, ale nie wszyscy rozumieją trening piłkarski. Portugalczykom zawdzięczam zaszczepienie pasji do treningu i zrozumienie czym to dokładnie jest. Gdyby nie oni, nie byłbym tak bardzo zafascynowany szczegółami. Oni to we mnie wzmocnili i sprawili, że chęć dalszej nauki jest tylko większa

 

Są wyjątkowe osoby, od których mogłeś się uczyć?


- Mam takie szczęście w życiu, że na ogół poznaje wyjątkowe osoby. W Sportingu poznałem między innymi trenera Aurelio Pereirę, który ma tam status legendy. Stadion rezerw w klubowym ośrodku w Alchochete - gdzie Legia grała w młodzieżowej Lidze Mistrzów - został nazwany jego imieniem. Odpowiadał on między innymi za przyjęcie do klubu Luisa Figo czy Cristiano Ronaldo. Jest tam bardzo szanowany. W Benfice istotny jest dla mnie trener Antionio Fonte Santa czy Carlos Fernandes. Trener Antonio pełni teraz rolę koordynatora szkoleniowców. Ma ogromną wiedzę i cały czas ekspresyjnie rozmawia o piłce. Udało mi się trafiać na ludzi bardzo cenionych w Portugalii. Mogę też wymienić Rui Pacheco z Porto czy psychologa Jorge Silveiro

 

Na czym opiera się tam szkolenie?


- Cały system portugalski do 12 roku życia opiera się głównie na fundamentach gry. Są one jednak inaczej wdrażane w klubach. W Porto chociażby, już we wczesnych latach trening skupia się na periodyzacji taktycznej. W Benfice zaś nauka ich jest dużo bardziej kompleksowa - zgodna z naturą gry i wprowadzane są w sposób całościowy. Najogólniej mówiąc Sporting balansuje nieco pomiędzy modelem gry, a formą treningu w oparciu o naturę gry. Jeśli mówimy o szkoleniu do 12 roku życia, przemawia do mnie najbardziej sposób pracy z dziećmi jaki proponuje właśnie Benfika.

 

Duża jest różnica między Portugalią a Polską w treningu?

 

- W treningu piłkarskim główną różnicą jest to, że my patrzymy na trening w modelu wschodnio-europejskim, zatem bardzo analitycznie. Ćwiczenia skupiają się na formach wyizolowanych oraz fragmentach gry, które nie posiadają kontekstu gry formalnej. Naszą tendencją jest także rozdzielanie wymiarów taktycznego, technicznego, motorycznego i psychologicznego i usprawnianie ich w sposób odseparowany od siebie. W Portugalii gra sama w sobie widziana jest w sposób globalny, jako system systemów i wzajemnego oddziaływania zawodników. To jest główna różnica, która przekłada się na sposób szkolenia.

 

Legia Cup to kolejna okazja do nauki?


- Bez wątpienia. Ponownie spotkam się z trenerami, których cenię i będę mógł podpatrywać. Ponownie zobaczę ich zachowania, sposób rozmowy z dziećmi, założenia meczowe i porozmawiam o aspektach, które pozwolą mi rozumieć więcej. Pochłonę każdą minutę tego weekendu i będę lepszy. Skonfrontuję się także z emocjami powstałymi z doświadczeniem pobytu na obiektach byłego klubu, w którym pracowałem i mam ogromny szacunek. Zobaczę zarówno ludzi lubiących mnie, ale też tych, którzy nie darzą mnie sympatią. Będzie to także okazja do wymiany poglądów z trenerami z innych europejskich klubów. Takie wydarzenie to zawsze szansa na rozwój szkoleniowy. Będą to kolejne doświadczenia personalne, które czegoś mnie nauczą.

 

Skupisz się na obserwacji Benfiki czy nie tylko?


- Chcę rozmawiać z trenerami wszystkich drużyn, choć na pewno w szczególności będę kibicował Benfice, chociażby z racji opieki. Obecnie w ramach studiów MBA w Maastricht rozpoczynam też pewien projekt konsultacji biznesowej dotyczący Big Data i dlatego interesuje mnie Midtjylland. Dużo wiedzy o rozmowach z zawodnikiem czerpię od australijskich naukowców, dlatego zechcę porozmawiać z trenerami drużyny z Sydney. Z kolei do Legii mam ogromny sentyment i wiarę, że kiedyś tu wrócę, dlatego chcę zobaczyć jak rozwijają się chłopcy, których miałem okazję poznać.

 

Bez Legii da się żyć?


- Najważniejsze jest mieć sprecyzowany cel i plan w jaki sposób go wykonać. Moim celem jest bycie bardzo dobrym trenerem, osiąganie sukcesów i pokazywanie, że nawet młody Polak może się uczyć skutecznie poza krajem, być tam docenianym i dawać przykład innym, pomimo jeszcze młodego stażu zawodowego. Na pewno da się żyć bez Legii, ale jeśli chcesz się rozwijać, to po odejściu z najlepszego miejsca do rozwoju w naszym kraju musisz szukać innych możliwości. Wyjście ze strefy komfortu daje ogromną okazję dla nowych perspektyw. Potrzebna jest jednak przy tym ogromna determinacja.

 

Nawet książkę o szkoleniu dzieci napisałeś w tym czasie...

 

- Dokładnie. Razem z Mateuszem Ludwiczakiem. Przy tym zacząłem studiować w Holandii, pracowałem w Portugalii, ciągle podróżując po Europie… To wszystko wpłynęło na mój rozwój. Nie można powiedzieć co jest lepsze, czy pozostanie w Legii, czy doświadczanie pasji poza nią, ale faktem jest, że stworzyłem sobie szybko nowe możliwości i nie przestałem się uczyć. Na pewno, gdy jest się w takiej akademii jak Legii to samemu trudno jest podjąć decyzję o odejściu w imię rozwoju za granicą. To mi pomogło, by zrobić coś innego w kierunku swojego rozwoju i poznania kolejnych inspirujących ludzi, przy których talent jaki mam może wzrastać.

 

Dlaczego nie ma cię w Legii?


- Moja wizja szkolenia dzieci opisana między innymi w książce Dorastanie w grze - wszechstronny rozwój zawodnika nie przypadła do gustu osobom zarządzającym akademią. Dostałem więc propozycję rozwiązania umowy po przygotowaniu przeze mnie dokumentu oceniającego poprzednią edycję turnieju Legia Cup, z racji na rozbieżność w poglądach. Jest to więc rocznica mojego odejścia.

 

Napisałeś kiedyś w internecie, że cieszysz się, iż wielu trenerów pracujących w legijnych szkołach Legia Soccer Schools kupiło twoją książkę.


- Owszem. Jest to niezwykle miłe, że pomimo braku ówczesnego zainteresowania władz akademii znaczna część trenerów pracujących tam z najmłodszymi jednak zainteresowała się tym sposobem szkolenia. To pokazuje, że w nas młodych jest ogromna siła, chęć nauki i zmian. Z rozmów z trenerami wynika, że obecnie wiele poglądów na temat treningu i aspektów szkolenia - takich jak chociażby fundamenty gry, mimo, że w zmienionej formie - jest wprowadzanych do zajęć szkół Legia Soccer Schools. Cieszę się, że wielu trenerów odzywa się do mnie i Mateusza bezpośrednio z prośbą o spotkania i pozytywnie wypowiada się o materiale, wcielając go w życie na treningach. To dla mnie ogromna motywacja.

 

Czyli propozycje z książki są wprowadzane w życie?


- Z rozmów oraz zachowań trenerów wynika, że tak. Natomiast warto przyznać, że także bardziej doświadczeni trenerzy pozytywnie wypowiadają się o tej książce, wśród których są także obecni dyrektorowie innych akademii piłkarskich.


 

sklep
Autor: Piotr Kamieniecki Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~Stylo
2016-11-26 19:46 IP 84.10.9***
Kolejna importowana filozofia, pozaboiskowa fantastyczna teoria. Gdzie wyniki pracy trenerskiej? Pracując z drużyna obserwuj i analizuj. Każda grupa jest inna, każdy zawodnik jest inny. Zadawaj pytania samemu sobie i na nie odpowiadaj. Oto cała filozofia.
~Jka
2016-11-26 15:34 IP 83.6.18***
Mazurek out !!!
PPKKKK
2016-11-26 10:24
Moja wizja szkolenia dzieci opisana między innymi w książce Dorastanie w grze - wszechstronny rozwój zawodnika nie przypadła do gustu osobom zarządzającym akademią.

Dyrektor Wyszkolenia – Jacek Mazurek
Dyrektor Sportowy Akademii – Jarosław Wójcik

Panowie już jakiś czas sprawują swoje funkcje. Pytanie, gdzie efekty. Gdzie, młodzi wychowankowie Legii w I składzie. Tutaj mamy zapewne prosty przykład, gdzie góra uważa się mądrzejszą od dołu.
2016-11-26 10:56
Powiedzmy, że opinia Mazurka jest często zszargana. Nie znam niuansów zarzadzania, wywiązywania się z obowiązków itp. Patrząc tylko z zewnątrz można dostrzec, że co jakiś czas w pionie młodzieżowym robione są czystki zbyt ambitnych jednostek. Widać praktyki akademii budzą dość duży sprzeciw wśród samych pracowników. Wniosek: ktoś tam prowadzi "interes w interesie".
~marolegia
2016-11-26 09:41 IP 37.200.***
Jednym slowem przekaz jest taki: Wyyebac Mazurka i całą jego zgnila otoczkę bo inaczej nasza Akademia nikogo nie wyszkoli.
Liczba komentarzy: 5

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij